Dzięki reklamom wspierasz naszą działalność.

Szok! Jeżeli te zarzuty zostaną potwierdzone to mamy GIGANTYCZNY skandal z udziałem Ronaldo!

W czerwcu 2009 roku kobieta odwiedziła jeden z komisariatów w Las Vegas i złożyła zeznanie, w którym oskarżyła portugalskiego piłkarza o gwałt. Sprawa podobno została zakończona pół roku później. Ronaldo miał zapłacić 375 tysięcy dolarów. - podaje portal sportowefakty.wp.pl

Szok! Jeżeli te zarzuty zostaną potwierdzone to mamy GIGANTYCZNY skandal z udziałem Ronaldo!

Zobacz także:

loading...

Niemiecki Der Spiegel w piątek poinformował, że Cristiano Ronaldo osiem lat temu został oskarżony. Teraz sprawa wraca na wokandę. Jeżeli zarzuty się potwierdzą, to mamy gigantyczny skandal z gwiazdą piłki nożnej w roli głównej! 

 

Ronaldo został oskarżony... o gwałt! 

 

- Do przestępstwa miało dojść w nocy z 12 na 13 czerwca 2009 roku w luksusowym apartamencie hotelowym zajmowanym przez Ronaldo, w Las Vegas - piszą dziennikarze niemieckiego tygodnika.

 

 Ronaldo przebywał na wakacjach z bratem oraz kuzynem. Na komisariat w Las Vegas zgłosiła się kobieta i zeznała, że została zgwałcona właśnie przez Cristiano Ronaldo. W trakcie zeznań powiedziała, że z apartamentu, w którym miało dojść do zdarzenia widziała biały różaniec.  Rzeczywiście, w tamtym okresie piłkarz często nosił go na szyi. Jest sporo zdjęć, które to potwierdzają.

 

 

Piłkarz zatrudnił prawnika Carlosa Osoriode Castro. Miał się zająć rozwiązaniem sprawy. Po wielu miesiącach negocjacji, przedstawiciel Ronaldo miał podpisać 12 stycznia 2010 roku ugodę. Na jej mocy kobieta otrzymała 375 tysięcy dolarów zadośćuczynienia, a w zamian wycofała swoje zeznania i sprawa nigdy nie trafiła przed sąd.

 

 

W ugodzie Ronaldo jest nazwany jako "Mr. D", a kobieta-oskarżycielka jako "Ms. C". Niemieccy dziennikarze twierdzą, że znają dane osobowe poszkodowanej. "Der Spiegel" poprosił piłkarza o komentarz. Z gazetą skontaktował się pełnomocnik Ronaldo, Johannes Kreile. Niemiecki prawnik odpowiedział, że pytania są pozbawione sensu, bezpodstawne i nie ma czego komentować. Jednocześnie dodał, że "wyciąganie jakichkolwiek wniosków z fałszywych oskarżeń i naruszenie dóbr osobistych Cristiano Ronaldo będą skutkowały prawnie".

 

 

A co do powiedzenia ma Carlos Osorio de Castro, który jakoby prowadził sprawę? - Z zasady nie komentuje publicznie zleceń od swoich klientów - usłyszeli dziennikarze "Der Spiegel".

 

wRealu24.pl

źródło: wp.pl

Dzięki reklamom wspierasz naszą działalność.
Dzięki reklamom wspierasz naszą działalność.
ZAMKNIJ
Dzięki reklamom wspierasz naszą działalność.