Zobacz także:
.
Foto: kierunki.info.pl
W jednej z wiedeńskich dzielnic, Wien-Leopoldstadt, odkryto ogromne nieprawidłowości przy wyborach.analogicznie jak w wyborach prezydenckich poszkodowany był kandydat prawicowej partii wolnościowej FPÖ (Freiheitliche Partei Österreichs). Kandydat z ramienia partii lewicowej podał sprawę do Trybunału Konstytucyjnego, ten zaś uznał skargę za zasadną i wydał wyrok nakazujący powtórkę wyborów.
Poszło o karty wyborcze. Podczas liczenia głosów w zeszłym roku, tuż po wyborach, wyszło że jest ich o 82 mniej niż oddanych kart do głosowania. Tydzień później policzono je jeszcze raz. Tu sytuacja się odwróciła, ponieważ głosów tym razem było o 23 więcej! Ten fakt potwierdziła kontrola wiedeńskiego Trybunału Konstytucyjnego.
„Nie ma żadnych wątpliwości, że stwierdzone nieprawidłowości złamały wiedeńską ordynację wyborczą, a tym samym złamały też prawo”- podał TK w komunikacie. Orzekł dalej, że podważenie wyborów tylko wtedy może zostać potwierdzone przez sąd, jeżeli wykryte „nieprawidłowości mogły mieć wpływ na wynik wyborów”.I tak też się stało – Zieloni otrzymali 10 031 głosów, zaś FPÖ dostała ich 10 010. Obie partie dzieliło 21 głosów. Przy tak małej różnicy i biorąc pod uwagę fakt, że oddano 23 głosów więcej, niż było kart wyborczych, właśnie to mogło mieć decydujący wpływ na wynik.
wRealu24.pl

