Zobacz także:
Zdarzenie miało miejsce w miejscowości Handarat, na północ od Aleppo. Znajduje się tam także obóz Ein Al Tal, zamieszkany przez uchodźców palestyńskich.
Przerażającej zbrodni (według źródeł syryjskich, w tym antyrządowych) dokonali członkowie Ruchu Nur al-Din al-Zinki.
Ruch ten zaliczany jest do tzw. „umiarkowanej opozycji” a wspierany dostawami broni i innego wyposażenia przez USA i Wielką Brytanię. Twierdzili oni, że chłopiec (przez część źródeł identyfikowany jako Abdullah Issa) szpiegował dla Brygady Al-Quds, złożonej z syryjskich Palestyńczyków popierających rząd w Damaszku – a nawet, że był ich bojownikiem(!). Biorąc pod uwagę stan zdrowotny i wiek chłopca, oskarżenia te były skrajnie wręcz absurdalne.
Chłopiec wyglądał na bardzo wycieńczonego i chorowitego, z przedramienia wystawał mu jeszcze wenflon. Okazało się, że chłopiec cierpiał na talasemię - chorobę przewlekłą krwi.
Islamiści wspierani przez zachód, zapowiedzieli, że egzekucji dokonali przez pomyłkę...i jak to komentować?
Jak można zamordować dziecko przez pomyłkę.
Absolutnym szokiem jest fakt, że ta własnie grupa jest zbrojona, finansowana i wspierana przez państwa jak USA czy Wielka Brytania.
Oczywiście ów państwa zapowiedziały już "za karę" wstrzymanie wsparcia dla terrorystów! Dobra kara?
Video wyłącznie dla osób dorosłych:
{avsplayer videoid=356}
wRealu24.pl

