Kijowski ujawnia skąd dziennikarze dowiedzieli się o fakturach!

- Przykro, że taka prowokacja wyszła z wewnątrz, jeżeli ktoś z wewnątrz organizacji wysyła dokumenty, opatrując je jakimiś sensacyjnymi, mocno zmyślonymi "kombinacjami". Ale takie jest życie w ruchach społecznych - mówił Mateusz Kijowski w programie #dzieńdobryPolsko.

Kijowski ujawnia skąd dziennikarze dowiedzieli się o fakturach!

Zobacz także:

HIT! Najpierw afera z fakturami, a teraz KOD okrada SAM SIEBIE!
HIT! Najpierw afera z fakturami, a teraz KOD okrada...
Holland w amoku! Artystka uważa, że ważniejszym problemem od bezrobocia jest...GENDER!
Holland w amoku! Artystka uważa, że ważniejszym...
Dostałeś taki SMS? Natychmiast go usuń! Kłopoty OLX.pl!
Dostałeś taki SMS? Natychmiast go usuń! Kłopoty OLX.pl!
Dla jednych bohaterka dla drugich zbrodniarz! Pielęgniarka udawała, że szczepi dzieci. Grozi jej kara więzienia!
Dla jednych bohaterka dla drugich zbrodniarz!...
 
 
Lider KOD nadal idzie w zaparte i swoje kombinacje określa mianem "prowokacji" ze strony działaczy KOD. Jego bezczelność zaczęła sięgać zenitu. 
 
- Ja nigdy niczego nie ukrywałem. Sprawa jest jasna. Wiele osób w Komitecie od dawna wiedziało o tym. Decyzja była podjęta w gremiach kierowniczych, że w taki sposób to się będzie odbywać. I oczywiście to, że dokumenty wczoraj czy przedwczoraj zostały rozesłane do kilkunastu redakcji przez kogoś z wewnątrz organizacji jest przykre. Mam tego pewność, bo dziennikarze mówią skąd to dostali. Uważam, że tego typu wewnętrzne rozgrywki należy trzymać poza mediami - mówił Mateusz Kijowski o aferze KOD. Jak dodał, "nie będzie się bronić".
 
- Uważam, że są pewne zasady i nawet jeśli inni ich nie przestrzegają, to ja ich będę przestrzegał. Nie było tu żadnej sensacji, bardzo wiele osób o tym wiedziało - podkreślił. 
 
Jako główna przyczynę wypłynięcia tych dokumentów podaje fakt wyborów do władz KOD
 
- Zaczyna się w najbliższy weekend proces wyborczy, cykl wyborów regionalnych. Za dwa miesiące, mniej więcej 4-5 marca będą wybory ogólnopolskie i rozumiem, że to w tym kontekście się odbywa - powiedział. 
 
Dalej wspomina, że nie będzie rezygnował ze stanowiska przewodniczącego oraz, że to ludzie ocenią czy nadal maja do niego zaufanie. Wydaje się być niesamowicie pewny w tym co mówi.

Zapytany, co jest ważniejsze - marka "Kijowski" czy marka "KOD", Kijowski odpowiada, że "nie ma marki Kijowski, jest marka Komitet Obrony Demokracji".
 
- Ja jestem jedną z kilkudziesięciu tysięcy osób, które się przyłączyły do KOD w pierwszych dniach. Tak się złożyło, że stałem się twarzą KOD-u - wyjaśnił. 

- Nie twierdzę, że nic się nie stało. Jeżeli ktoś z wewnątrz organizacji wysyła dokumenty, opatrując je jakimiś sensacyjnymi, mocno zmyślonymi "kombinacjami" dotyczącymi tajności, że coś wypłynęło, coś jest nieuczciwe, to to jest oczywiście przykre. Ale takie jest życie w ruchach społecznych - ocenił. 
 
Reasumując: przewodniczący KOD nie widzi żadnego problemu w malwersacjach finansowych organizacji. Problemem nie jest to, że próbował ominąć komornika, że zgarniał 15 tysięcy złotych miesięcznie jednocześnie kłamiąc, że żyje ze wsparcia rodziny - NIC NIE JEST PROBLEMEM.
 
Popierając działania KOD i Kijowskiego - ludzie automatycznie dają przyzwolenie na kradzież i oszustwa.
 
wRealu24.pl
 
żródło: wp.pl
loading...
loading...