Pomogą Ukrainie kosztem Polski! "Dla niektórych z nas to oznacza koniec".

Unia Europejska postanowiła wesprzeć ukraińska gospodarkę i szerzej otworzyć rynek na produkty rolne i nawozy z tamtego kraju. Polscy rolnicy są zaniepokojeni, obawiają się spadku cen. 

Znalezione obrazy dla zapytania unia ukraina

W ramach umowy DCFTA obie strony, czyli unia i Ukraina wzajemnie otworzyły swoje rynki. Ograniczenia jakie obowiązują w ramach umowy są takie aby zabezpieczyć producentów w określonych sektorach przed zakłóceniami w wyniku dużego napływu towarów.

"Jednym z tych obszarów jest rolnictwo. Umowa przewiduje m.in. określone kontyngenty bezcłowe na zboża, wieprzowinę, wołowinę czy drób. Na inne produkty zaproponowano z kolei okresy przejściowe na eliminację ceł wynoszące zwykle 10 lat. Wszystko po to, by ukraińscy tani producenci nie zalali swoim towarem rynku unijnego, doprowadzając tym samym do problemów farmerów z "28"." - czytamy na portalu money.pl

Po niespełna roku obowiązywania tej umowy, Unia postanowiła pójść o krok dalej i zwiększyć sprzedaż niektórych ukraińskich produktów rolnych oraz nawozów na terenie UE. 

Chodzi głównie o pszenicę, kukurydzę, jęczmień, przetwory z pomidorów czy miód. "Ze względu na trudną sytuację gospodarczą na Ukrainie ważne jest, aby rozporządzenie weszło w życie jak najszybciej" - przekonuje Komisja. Nie przeprowadzono oceny skutków wprowadzania tych przepisów.

Tego właśnie najbardziej obawiają się polscy rolnicy

- Rozumiemy, że trzeba pomagać Ukrainie, ale niepokoją nas działania proponowane przez Komisję Europejską - powiedział w poniedziałek przewodniczący NSZZ Rolników Indywidualnych "Solidarność", senator PiS Jerzy Chróścikowski.

Podkreślił, że polscy rolnicy muszą się borykać z trudnościami na rynku, a dodatkowe kwoty importowe produktów ukraińskich jeszcze pogarszają ich sytuację.

- Ceny zbóż są niższe niż w ubiegłym roku. Ukraina nie kupuje od nas produktów, a my od niej tak - wskazał działacz. alarmuje, że na tym postanowieniu unijnym stracą głównie polscy producenci ze względu chociażby na bliskość położenia naszego państwa względem Ukrainy. 

Chróścikowski mówi również o nie spełnianiu tych samych wymogów przez Ukrainę z jakimi borykać się muszą polscy rolnicy. 

- Oni mają tańsze nawozy, tańsze środki ochrony roślin. Stosują substancje, które u nas są zabronione. To działa na niekorzyść polskich rolników - powiedział.

"Z projektu rozporządzenia, które trafiło już do Parlamentu Europejskiego, wynika, że UE chce umożliwić Ukrainie bezcłowy eksport 100 tys. ton pszenicy i mąki, 650 tys. ton kukurydzy i 350 tys. ton jęczmienia rocznie. Nie są to bardzo duże ilości, ale zdaniem Chróścikowskiego mogą wpływać na ceny na rynkach rolnych." - podaje money.pl

"W obliczu reform gospodarczych podjętych przez Ukrainę oraz w celu wsparcia rozwoju ściślejszych stosunków gospodarczych z Unią Europejską, należy zwiększyć przepływy handlowe związane z przywozem niektórych produktów rolnych oraz przyznać koncesje (...) w odniesieniu do wybranych produktów przemysłowych" - wyjaśnia KE w projekcie.

Europoseł Jarosław Wałęsa zapewnia, że będą badane ewentualne skutki tej umowy

- Nie ma się co niepokoić, że zrobimy coś w pośpiechu - powiedział.

- Polscy rolnicy narzekają, ale każde otwarcie rynku przynosi problemy - zaznaczył z kolei szef komisji rolnictwa i rozwoju wsi w Parlamencie Europejskim Czesław Siekierski (PSL).

Aby rozporządzenie mogło wejść w życie, zgodę muszą wydać wszystkie państwa członkowskie zasiadające w Radzie UE oraz Parlament Europejski. Rosja mocno sprzeciwiała się tej umowie.

wRealu24.pl

źródło: money.pl

Najnowsze

Pokaż więcej