Dziennikarki TVN-u o Durczoku: "Powiedział o koleżance, że chętnie by się wślizgnął między jej uda"

Nie kończy się słynna seksualna afera w TVN, której głównym aktorem miał być Kamil Durczok były naczelny "Faktów".

"Nie molestowałem. Komisja w TVN to był zwykły sąd kapturowy", powiedział w wywiadzie dla polskojęzycznego Newsweeka, Kamil Durczok.

"Ten raport jest dla mnie tajny. Nigdy nie otrzymałem. Nie miałem szans ustosunkować się do zarzutów, które w nim zostały sformułowane. Nie muszę pamiętać postaci, która potraktowała mnie jak pozycję w Excelu. Jak tabelkę, którą trzeba wypełnić albo skreślić, bo coś się kalkuluje albo nie", ocenia byłe szefostwo TVN-u, Kamil Durczok.

Niestety, zupełnie inne zeznania prezentują byłe koleżanki Durczoka...dotarł do nich Super Express

"Siedzieliśmy obok siebie, potem pamiętam uwagę, jaką skierował do mnie, ale mówiąc o koleżance, która akurat tańczyła, że chętnie by się wślizgnął pomiędzy jej uda - zeznała kobieta. No i wtedy wychodząc powiedział, czy pojadę do niego do domu. A zapraszając mnie do domu powiedział, że nie ma pod dżinsami majtek. Przynajmniej trzy osoby mówiły, że miały podobne zaproszenia" - opowiadała jedna z dziennikarek TVN-u, po jej odmowie, Durczok miał się na niej mścić odbierając zadania w stacji.

Inna dziennikarka zeznała jeszcze inaczej w sądzie...

"Przyjechaliśmy tam bardzo, bardzo, bardzo późno (...) Tam już była część osób, która tańczyła. Zeszłam tam na dół, też się chwilę... no powiedziałam cześć, pokręciłam się chwilę. Pan Kamil Durczok gdzieś tam mignął mi kilka razy. (...) I jak szłam już do pokoju, to zaczęłam dostawać SMS-y, żebym wpadła na wino. I wtedy też pan Kamil do mnie zadzwonił i mówił, że siedzi w pokoju, ma wino i żebym do niego przyszła. Powiedziałam, że nie przyjdę i później do mnie pisał SMS-y, żebym wpadła do niego, to było też w nocy z piątku na sobotę. Wpadnij do mnie na śniadanie, nikt nie robi takiej jajecznicy jak ja" - zeznała kobieta.

Krąży już wiele teorii spiskowych odnośnie tej afery, między innymi taka, że celowo poświęcono Durczoka by zaniżyć wartość stacji TVN podczas sprzedaży, ile w tym prawdy?

Do sprawy odniósł się prawnik Kamila Durczoka:

"Naszą intencją było przekazanie wszystkiego, co się dzieje, opinii publicznej, bo nie mamy nic do ukrycia. Na wniosek strony przeciwnej, czyli pana Latkowskiego i jego prawników, proces jest jednak utajniony. Ten stan prawny nie pozwala nam się odnieść do jakichkolwiek zeznań dziennikarek, bo jest to zagrożone wyrokiem karnym.Mam nadzieję, że w niedługim czasie ostateczny wyrok sądu w toczącej się sprawie przedstawi rzeczywisty obraz zdarzeń" - zapewnił mec. Jacek Dubois.

Zobacz również:

wRealu24.pl

 

 

 

Najnowsze

Pokaż więcej