Czołowy działacz dobija Kijowskiego! Ujawnia nowe fakty ws. faktur. Co za krętacz!

Władze Komitetu Obrony Demokracji oficjalnie zaapelowały do Mateusza Kijowskiego oraz Piotra Chabory (skarbnika KOD) o zaprzestanie publicznych wystąpień i komentowania ostatniej afery związanej z wystawianiem prawdopodobnie "lewych" faktur na KOD przez firmę należącą do żony lidera KOD. 

Czołowy działacz dobija Kijowskiego! Ujawnia nowe fakty ws. faktur. Co za krętacz!

Zobacz także:

KODziarze obrażali Dudę! Zobacz reakcję prezydenta! Bezcenna. (VIDEO)
KODziarze obrażali Dudę! Zobacz reakcję prezydenta!...
Holland w amoku! Artystka uważa, że ważniejszym problemem od bezrobocia jest...GENDER!
Holland w amoku! Artystka uważa, że ważniejszym...
Chalidow broni muzułmanów ws. zamachów w Europie! "Człowiek odpowiada przed Bogiem"!
Chalidow broni muzułmanów ws. zamachów w Europie!...
Tak wyglądały prostytutki 100 lat temu. Zdjęcia długo były ukrywane. (FOTO)
Tak wyglądały prostytutki 100 lat temu. Zdjęcia...



Rada zdecydowała, że Mateusz Kijowski zaprzestanie administrowania grup na portalach społecznościowych oraz nie będzie występował publicznie na imprezach organizowanych przez Komitet Obrony Demokracji. 

Wszystko ma związek z ostatnimi wydarzeniami. "Rzeczpospolita" ujawniła faktury na ponad 90 tysięcy złotych, wystawione na KOD przez firmę Mateusza Kijowskiego i jego żony Magdaleny Kijowskiej. W sumie było to 6 przelewów na niebotyczne kwoty. 
Jak się okazuje Zarząd KOD kilkukrotnie proponował, by wszystkim jego członkom, w tym Mateuszowi Kijowskiemu, wypłacać wynagrodzenie.

 

W lipcu po raz pierwszy. Mówiliśmy o kwocie ok. 2,5 tysiąca złotych na rękę. Stanęło na niczym. Mateusz nie był zainteresowany rozmową na ten temat

– powiedział w wywiadzie dla Onetu Radomir Szumełda, wiceszef KOD i szef struktur pomorskich.


Dodatkowo okazało się, że wystawianie faktur przez Kijowskiego było sposobem na ominięcie komornika.

 A dlaczego wystawiał faktury, a nie podpisywał zwyczajnej umowy? Daje do zrozumienia, że mógł to być sposób na ominięcie komornika, którego lider KOD ma na głowie

- powiedział wiceszef KOD.

Szumełda przyznał, że przez prawie dwa miesiące nikt nie miał kontroli nad wydatkami z kasy KOD-u.  

Sprawami księgowymi zajmowali się wolontariusze, a segregator wylądował u jednego z nich. Nie brzmi to dobrze, ale przez półtora miesiąca nie udało się nawiązać żadnego kontaktu z tą osobą, ani uzyskać dokumentów


Szumełda nie ukrywał, że Mateusz Kijowski postąpił nieuczciwie.

Ja powiem wprost: jestem przekonany, że Mateusz w rzeczywistości nie wykonywał tych usług, o których mowa jest w fakturach. Mówię to z pełną odpowiedzialnością. Wszystkie prace informatyczne wykonywali wolontariusze

– powiedział Szumełda.

wRealu24.pl

źródło: niezalezna.pl