loading...

Zgotował 13-latce piekło, zrobił z niej seksualna niewolnicę - próbowała popełnić samobójstwo. Nadal jest księdzem!

„Zrobił z 13-latki niewolnicę seksualną, którą wykorzystywał, kiedy chciał i jak chciał” - takie słowa wypowiedział sędzia skazując na 8 lat więzienia księdza Romana B. Zwyrodnialec opuścił mury więzienia już po 4 latach i...nadal jest księdzem.

Zgotował 13-latce piekło, zrobił z niej seksualna niewolnicę - próbowała popełnić samobójstwo. Nadal jest księdzem!

Zobacz także:

Ojciec odurzał wybielaczem a później gwałcił córkę, synowi pokazywał pornografię. Koszmar dzieci trwał przez lata...
Ojciec odurzał wybielaczem a później gwałcił córkę,...
PATOLOGIA! Molestował własne dziecko a zdjęcia udostępniał innym pedofilom!
PATOLOGIA! Molestował własne dziecko a zdjęcia...
Terroryści zabijają najmłodszych a ich rodacy...tatuują sobie pszczółki. Kolejny, żenujący sposób na walkę z terroryzmem!
Terroryści zabijają najmłodszych a ich...
„Atlantyda Południa” odnaleziona. 50 tysięcy lat temu żyli tu ludzie. (VIDEO)
„Atlantyda Południa” odnaleziona. 50 tysięcy lat...
- To dowód na to, że polski Kościół wciąż bagatelizuje problem pedofilii - komentuje w rozmowie z Wirtualną Polską Marek Lisiński, szef fundacji „Nie lękajcie się”.
Wykorzystywał seksualnie trzynastolatkę. Nadal jest księdzem
 Foto: Shutterstock.com

„Tak mnie otumanił, koło palca sobie owinął. A człowiek się cieszył. Że córka będzie chodziła do dobrej katolickiej szkoły. Niby to podejrzane było, że ten ksiądz ją wszędzie samochodem wozi. Na wycieczki za granicę zabiera. Ale to przecież był ksiądz. Młody, wykształcony...” – mówił dla "faktu" ojciec Żanety. Młody lubiany ksiądz molestował jego córkę przez dwa lata. 

Ksiądz Roman B. tuz po święceniach trafił do parafii św. Jana w Stargardzie. Bardzo szybko zyskał sobie sympatię wiernych. Miły, sympatyczny, charyzmatyczny - grał na gitarze, śpiewał, miał świetny kontakt z młodzieżą. Z młodymi ludźmi spotykał się codziennie w Zespole Szkół Katolickich, gdzie pracował jako prefekt i katecheta.

„Jak mi było źle, to wiedziałem, że mogę zadzwonić do księdza, spytać, czy ma czas, spotkać się, porozmawiać. Zawsze był blisko nas. Nie pokazywał tego, że był księdzem i musimy mieć do niego dystans” – opowiadał jeden z uczniów.

W szkole w Bielicach, gdzie także uczył religii, Roman B. zwrócił uwagę na Żanetę, 13-letnią mieszkankę małej wsi pod Pyrzycami. Bez trudu zdobył zaufanie nieśmiałej i trzymającej się trochę na uboczu dziewczynki. Urzekł także rodziców uczennicy, kiedy zorganizował nastolatce korepetycje z matematyki, a następnie załatwił jej przeniesienie do prywatnego katolickiego gimnazjum w Szczecinie, gdzie Żaneta zamieszkała w domu matki księdza. Z czasem okazało się, że pozornie dobroduszny kapłan postanowił uczynić z nastolatki nałożnicę. - czytamy na wp.pl

„Przyjechała kiedyś do mnie z księdzem. Dziwnie się zachowywali. On ją przytulał, mówił do niej słodkie słówka” – mówiła koleżanka Żanety. W aktu oskarżenia czytamy, że Roman B. wielokrotnie współżył z dziewczynką w latach 2006-2007. Do kontaktów seksualnych dochodziło na plebani w Bielicach, w Stargardzie oraz mieszkaniu matki kapłana w Szczecinie. 
Mężczyzna często dotykał nastolatkę i całował w intymne miejsca, namawiając, by robiła mu to samo. Pisał do niej SMS-y o erotycznej treści. Przed obliczem sądu tłumaczył, że był do niej emocjonalnie przywiązany.

Żaneta miała dość i prosiła księdza aby przestał - nie posłuchał. to było powodem samookaleczania się nastolatki. Próbowała nawet popełnić samobójstwo. Podczas procesu zeznała też, że zaszła w ciążę, a kapłan zaprowadził ją wówczas do gabinetu ginekologicznego, gdzie dokonano aborcję. 

Ksiądz podczas procesu zatwierdzał, że ich żałuje i chciał dobrowolnie poddać się karze 3 lat pozbawienia wolności. Sąd był nieugięty i skazał pedofila na 8 lat, ale...gdyby nie stwierdzona przez biegłych ograniczona poczytalność i trudności z kontrolowaniem popędu - dostałby surowszą karę, czyli 12 lat. W 2010 r. zmniejszono karę do 4 lat pozbawienia wolności. 

Kościół we współpracy z wymiarem sprawiedliwości wciąż chroni duchownych jednocześnie powoduje napiętnowanie ofiar pedofilów w sutannach:

- Problem w tym, że w naszym kraju wciąż bardziej napiętnowana bywa ofiara niż sprawca, szczególnie w małych miejscowościach, gdzie ksiądz ma zwykle ogromne wpływy. Gdy nagle okazuje się, że krzywdzi dzieci, wiernym wali się bezpieczny świat, w którym do tej pory żyli. I winy szukają raczej w osobie molestowanej, a nie kapłanie - twierdzi Marek Lisiński, który sam został wykorzystany przed duchownego 30 lat temu, w czasie, gdy był ministrantem w jednej z podpłockich parafii.

wRealu24.pl

źródło: kobieta.wp.pl

loading...
loading...