Afera w więzieniu! Skazani "kupowali" seks z więźniarkami!

Czy w zakładzie karnym przy ul. Kleczkowskiej we Wrocławiu dochodziło do handlu kobietami? Prawdopodobnie skazańcy mogli zakupić seks z więźniarką. Potwierdza to akt oskarżenia obciążający jednego z funkcjonariuszy Służby Więziennej. Arturowi K postawiono zarzut pobierania pieniędzy od skazanych za umożliwienie odbycia stosunku płciowego ze skazanymi z oddziału kobiecego.

Afera w więzieniu! Skazani "kupowali" seks z więźniarkami!

Zobacz także:

Dostałeś taki SMS? Natychmiast go usuń! Kłopoty OLX.pl!
Dostałeś taki SMS? Natychmiast go usuń! Kłopoty OLX.pl!
Dla jednych bohaterka dla drugich zbrodniarz! Pielęgniarka udawała, że szczepi dzieci. Grozi jej kara więzienia!
Dla jednych bohaterka dla drugich zbrodniarz!...

O aferze poinformował portal gazetawroclawska.pl. Funkcjonariusz SW został oskarżony o pobieranie opłat za umożliwienie skazanym odbywania stosunków płciowych z kobietami z bloku kobiecego. Z uzasadnienia aktu oskarżenia wynika, że prokuratura miała też relacje o innych funkcjonariuszach, którzy zajmowali się podobnym procederem.

Oprócz tego Arturowi K. postawiono zarzut zlecenia pobicia jednego z więźniów w 2012 roku. Skatowano mężczyznę, który wcześniej znęcał się nad kolegą z celi- został za to skazany.

Strażnik miał zaplanować i zrealizować lincz. Według prokuratury, zrobił to dlatego, że poszkodowany więzień pisał na strażnika skargi.  W listopadzie 2012 roku Artur K. przeniósł więźnia do innej celi i uzgodnił ze skazanymi, którzy tam przebywali, że pobiją nowego „kolegę”. Zapewnił ich, że nikt się o tym nie dowie i nie zostaną ukarani. Pokrzywdzony Łukasz K. był bity i kopany w nocy przez siedem godzin po głowie, brzuchu oraz metalową rurką po stopach, w końcu stracił przytomność. Następnego dnia rano został zaprowadzony do lekarza.

Najpierw mówił, że go pobito, ale potem się wycofał i opowiedział, że miał atak padaczki. Artur K. nie przyznaje się do winy. Zdaniem funkcjonariusza seks z więźniarkami był niemożliwy, a o sprawie pobicia więźnia tylko słyszał i nic więcej o tym zdarzeniu nie wie. Jednak dwaj więźniowie, którzy mieli uczestniczyć w pobiciu, przyznali się do tego czynu. -czytamy na stronie fakt.pl

W s[prawie oskarżono w sumie 4 funkcjonariuszy, którym postawiono 28 zarzutów, m.in. paserstwa. Jest też mowa o łapówce - 15 tys. zł - za pozytywną opinię potrzebną do przedterminowego zwolnienia.
 
Funkcjonariusze sprzedawali więźniom narkotyki, telefony, alkohol i inne. Za same łapówki grozi do 8 lat więzienia, za znęcanie się nad pozbawionym wolności 5 lat, za pobicie oraz za przekroczenie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego 3 lata więzienia.
 
wRealu24.pl
 
źródło: fakt.pl
loading...
loading...