Mamy lek na raka?! Przełomowe odkrycie POLSKICH naukowców! Koncerny już zapłaciły za to 600 mln dolarów!

Badania nad tym prowadzone były od 1980 roku przez naukowców z UW. Teraz "odtrąbili" sukces. Opracowali metodę, jak zwiększyć trwałość i produktywność mRNA, czyli maleńkich cząsteczek, które mogą doprowadzić do przełomu w opracowaniu szczepionek na raka. Licencję kupiły już dwa międzynarodowe koncerny farmaceutyczne w sumie za 610 mln dol. To największa komercjalizacja badań w historii polskiej nauki.

Mamy lek na raka?! Przełomowe odkrycie POLSKICH naukowców! Koncerny już zapłaciły za to 600 mln dolarów!

Zobacz także:

Skandal! Wielka firma farmaceutyczna od 7 lat ukrywa lek na raka! Silniejszy od chemii, bez skutków ubocznych!
Skandal! Wielka firma farmaceutyczna od 7 lat ukrywa...
Chory chłopczyk nie dostał zaproszenia... To co zrobili internauci wzrusza do łez!
Chory chłopczyk nie dostał zaproszenia... To co...
Wchodzi do autobusu pozorując śmierć swojego dziecka, które już nie żyło.(WIDEO)
Wchodzi do autobusu pozorując śmierć swojego...

Dna, Biologia, Medycyna, Gene, Mikrobiologia, Analiza

- W opinii ekspertów z całego świata to jest odkrycie, które można porównywać z wynalazkiem zastosowania radu i promieniotwórczości w medycynie – mówi dr Robert Dwiliński, dyrektor Ośrodka Transferu Technologii przy Uniwersytecie Warszawskim.

- Początkowo odkrycie to nie zostało docenione, ale po czasie okazało się, że miało gigantyczne znaczenie. Podobnie jest z naszymi badaniami nad mRNA, to wynalazek na skalę światową – dodał.

mRNA to kopie niewielkich fragmentów DNA. Zadaniemtych maleńskich cząsteczek jest przenoszenie informacji genetycznej. W uproszczeniu: w zależności od tego, na jakie białko przepis przekaże do komórek ta cząsteczka, taki efekt wywoła.

Odkrycie naszych naukowców posłuży przy rekonstrukcji tkanek, pomoże uruchamiać w organizmie naturalne procesy zwalczania komórek rakowych. Jednym zdaniem - to możebyć "szczepionka" na raka.

Problemem, z którym poradzili sobie nasi naukowcy była zbyt krótkażywotnośc mRNA. 

- Nasz wynalazek może zostać zastosowany do przepisu na każde białko, można realnie zarządzać produkcją białek w organizmie. Ten wynalazek każdy dziś może kupić, szukać dla niego nowego zastosowania – tłumaczy dr hab. Jacek Jemielity. To jego zespół dokonał przełomowego odkrycia.

Jego pracą zachwyca się cały świat. A przy okazji międzynarodowe firmy farmaceutyczne, które płacą za nią miliony dolarów.

W 2015 roku firma Sanofi zapłaciła 300 mln dol. za sublicencję na ten patent, by dalej pracować już nad konkretnymi lekami z wykorzystaniem odkrycia naukowców z UW.

W tym roku kolejne 310 mln dol. wyłożył koncern Roche. To największa komercjalizacja badań naukowych w Polsce w historii.

W kolejce po odkrycie polskich naukowców ustawiły się kolejne koncerny. W 2016 roku drugą sublicencję kupił Genentech należący do koncern Roche. To już 610 mln dol., a to wcale nie koniec.

Oczywiście te 610 mln dol. nie trafi w całości do polskich naukowców. Sprzedawcą sublicencji jest niemiecka firma BioNTech, bo to ona zainwestowała w badania. Ale Polacy też mogą liczyć na poważne pieniądze. - podaje portal money.pl

- Nie możemy zdradzać szczegółów tej umowy, ale mogę powiedzieć, że korzyści finansowe są zabezpieczone przy okazji sublicencjonowania. Powiedzmy, że otrzymujemy kilka procent z tej kwoty, a to kilka milionów dolarów – mówił dr Dwiliński.

Polski rząd zawiódł

- Kiedyś wspomniałem wicepremierowi Morawickiemu, że jest taki ważny wynalazek i że zachodnie firmy chcą na niego wyłożyć duże pieniądze. Powiedział mi na to, że polscy uczeni są do niczego, bo nie potrafią wdrożyć swoich badań w Polsce, tylko robią to z pomocą zagranicy – mówił podczas konferencji prasowej prof. Piotr Węgleński

- Tylko że niezbędne próby kliniczne kosztują 20-40 mln dol. Uniwersytet Warszawski nie ma takich pieniędzy. Przy takim finansowaniu nauki w Polsce, jaki mamy, trudno się dziwić, że musimy szukać możliwości wdrożeniowych za granicą –mówił profesor- Wszyscy sobie gębę wycierają innowacyjnością, a jak przychodzi co do czego, to nie ma ani resortu rozwoju, ani nauki. - dodał.

Na konferencji, na której naukowcy chwalili się swoimi osiągnięciami, rzeczywiście nie było żadnego przedstawiciela ani ministerstwa rozwoju, ani nauki.

- Bardzo zależało nam na obecności przedstawicieli ministerstw. Rektor UW wystosował osobiste zaproszenie do ministra Gowina, ale spadało one sukcesywnie na niższe szczeble resortu, aż w końcu się rozproszyło – wyjaśnia dr Robert Dwiliński.

A prof. Węgleński apeluje: "Próbujmy część badan klinicznych prowadzić w Polsce, żeby zarobić nie kilka milionów dolarów, a kilkaset milionów".

wRealu24.pl

źródło: money.pl

loading...
loading...