2 dni po tym odkryciu naukowcy NASA zamarli... To mógł być nasz koniec!

W 2013 roku naukowcy NASA zobaczyli coś niezwykłego - na Słońcu pojawiła się gigantyczna dziura. A gdy wyjaśniono jej tajemnicę, NASA wcale nie była szczęśliwa.

2 dni po tym odkryciu naukowcy NASA zamarli... To mógł być nasz koniec!

Zobacz także:

Zrobił jej to zdjęcie na chwilę przed brutalnym morderstwem [FOTO]
Zrobił jej to zdjęcie na chwilę przed brutalnym...
Patrzyli na to z przerażeniem! "To wyglądało jak APOKALIPSA". "Ręka Boga" nad miastem [FOTO]
Patrzyli na to z przerażeniem! "To wyglądało jak...

"Dziura" zlokalizowana na Słońcu miała 800 tysięcy kilometrów. Naukowcy z NASA byli przerażeni, bo już w zasadzie byli pewni katastrofalnych skutków jakie wywoła - spadek nasłonecznienia o 7 proc co z kolei doprowadziło by do zlodowacenia ziemi. 

 

Od tej pory bacznie obserwowano "dziurę" na słońcu. Kolejne wnioski były kojące... Okazało się, że to plama chłodniejszych gazów. Nie mieliśmy tu więc do czynienia z ewentualną przyczyną tzw. burzy słonecznej. Gdyby przypuszczenia naukowców się potwierdziły oznaczałoby to, że mamy do czynienia z wiatrem koronalnym. To właśnie on odpowiedzialny jest za powstawanie burz słonecznych co niesie za sobą katastrofalne konsekwencje.  Pierwszym objawem miała być gigantyczna zorza polarna.

 

Zgodnie z przewidywaniami, dwa dni po dostrzeżeniu dziury, na niebie pojawiła się spektakularna zorza polarna.

 

Wciąż żyjemy, a burza słoneczna nie zmiotła naszej elektroniki, więc wiadomo, że nie doszło wówczas do dramatu. Ale takie sytuacje co jakiś czas będą się powtarzać. Niewykluczone, że bardziej intensywne zjawisko może uszkodzić nasze urządzenia elektroniczne. - podsumowuje portal wp.pl

 

Zobacz także:

Zobacz również:

 

technika.wp