Na Woodstocku krzyczał: "Je*ać PiS"?! Teraz może tego gorzko pożałować.

Piotr Bukartyk będzie się musiał teraz ostro tłumaczyć, po tym jak podczas festiwalu Woodstock rzekomo krzyczał ze sceny "Jeb*ć PiS!". Sam artysta zaprzecza i zapowiada walkę o swoje dobre imię. Jakie grożą mu konsekwencje?

Na Woodstocku krzyczał: "Je*ać PiS"?! Teraz może tego gorzko pożałować.

Zobacz także:

To szło NA ŻYWO! Tym tekstem Cejrowski doprowadził ludzi do FURII! Zaatakował prowadzącego! [WIDEO]
To szło NA ŻYWO! Tym tekstem Cejrowski doprowadził...
Będziesz w szoku! Oto prawdziwe imiona i nazwiska polskich gwiazd i biznesmenów! Solorz to tak naprawdę...
Będziesz w szoku! Oto prawdziwe imiona i nazwiska...

Piotr Bukartyk będzie się musiał teraz ostro tłumaczyć, po tym jak podczas festiwalu Woodstock rzekomo krzyczał ze sceny "Jeb*ć PiS!". Sam artysta zaprzecza i zapowiada walkę o swoje dobre imię. Jakie grożą mu konsekwencje? 

 

Piotr Bukartyk to znany muzyk i kabareciarz. Po ostatnim występie podczas Woodstocku jego życie powoli zamienia się w koszmar. Wszystko przez nienawistne okrzyki jakie miały paść ze sceny.

 

Muzyk jednak odpiera te zarzuty i tłumaczy, że to nie on krzyczał:

 

– To ludzie pod sceną krzyczeli, co należy zrobić z PiS-em, a nie ja – tłumaczy Bukartyk. – Mnie nie wypada tego krzyczeć, więc powiedziałem tylko, że się z nimi zgadzam – wyjaśnia muzyk. A co ze słowami o tym, że następny Przystanek Woodstock może odbyć się na Wiejskiej, przed siedzibą parlamentu?

 

– To rzeczywiście powiedziałem, bo uczestnicy festiwalu zapytali mnie, czy w następnym roku też przyjadę. Więc powiedziałem, że tak, będę, zarówno wtedy, gdy impreza odbędzie się znowu w Kostrzynie nad Odrą, jak i wtedy, gdy przeniesie się przed Sejm – mówi Bukartyk.

 

Chodzą słuchy, że rzez ten "wybryk" muzyk może stracić nawet pracę w Radiowej Trójce.

 

– Od pół roku nie dostałem wynagrodzenia, pojawiam się tylko w audycjach Wojciecha Manna – mówi Bukartyk.

 

Na informację o lustracji genetycznej (sprawdzaniu w IPN-ie jego rodziny) reaguje śmiechem. – Życzę dobrej zabawy! – mówi. I zapowiada, że nawet jeśli go wyrzucą z Trójki, to nie będzie płakać. – Poglądy mam jakie mam i mam do nich prawo – komentuje. – Jeśli mi podziękują, to wzruszę ramionami, zabiorę swoje zabawki i przeniosę się do innej rozgłośni. Już i tak Trójka nie objęła patronatem mojej najnowszej płyty – mówi Bukartyk.

 

natemat, Pikio