Niewyobrażalne bestialstwo. Znęcanie się nad pracownikami za głodowe stawki. Zszargane nerwy i choroby wywołane przez myszy i szczury. Taki spadek otrzymała jedna z pracownic, która postanowiła przerwać po latach milczenie…

Szkotka Aishah McDevitt, opowiedziała o horrorze, który przeżyła podczas swojej pracy dla znanej sportowej sieciówki JD Sports. Aishah zaczęła pracę w magazynie firmy w wieku 17 lat. Po czterech latach postanowiła odejść, ponieważ miała dość niewolniczej pracy, za którą nie była wynagradzana. Firma nie płaciła jej za nadgodziny, przepracowane święta oraz niewykorzystany urlop.

 

Praca w handlu nie należy do lekkich zajęć, jednak to co przeżyła Aishah McDevitt mrozi krew w żyłach. Pochodząca z Milngavie 21-latka zatrudniła się w edynburskim magazynie JD Sports jako nastolatka. Po czterech latach odeszła z pracy z szarganymi nerwami i świerzbem, którym zaraziła się od myszy oraz szczurów. Gryzonie te biegały bowiem po sklepie i roznosiły powodujące chorobę roztocza.

Kiedy poskarżyła się przełożonym, ci zupełnie zbagatelizowali sprawę. Stwierdzili, że Aishah nie ma dowodów na to, że to szczury wywołały u niej świerzb. Podobnie zareagowali, gdy zemdlała podczas 12-godzinnej zmiany. Do incydentu doszła, kiedy stała na szczycie wysokiej drabiny. Kierownictwo, jak gdyby nigdy nic, kazało jej wracać do swoich obowiązków.

McDevitt notorycznie musiała również zostawać na nadgodziny, za które jej nie płacono, a także odwoływać planowane urlopy. W sumie z tego tytułu JD Sports jest jej winne w przeliczeniu ponad 129 tys. zł! 21-latka domaga się również, by firma wypłaciła jej 278 tys. zł odszkodowania za krzywdy psychiczne, których doznała w ciągu czterech lat pracy. 

O koszmarnych warunkach pracy w magazynach JD Sports jest głośno od kilku lat. Ubiegłoroczne śledztwo stacji Channel 4 wykazało, że pracownicy są zmuszani do pracy ponad siły. Straszy się ich utratą pracy oraz płaci mniej niż wymaga tego prawo.