Szokujące fakty! KOD proponował Kijowskiemu pensje, ten wolał kraść!

Nieprawdopodobny skandal w KOD, co chwila pojawiają się nowe rewelacje z afery złodziejskiej Mateusza Kijowskiego. Proponowano mu pensję, jednak ten wolał kraść.

Szokujące fakty! KOD proponował Kijowskiemu pensje, ten wolał kraść!

Zobacz także:

loading...

Na pytanie, dlaczego Kijowski nie był zainteresowany, Szumełda odpowiada pytaniem: – A dlaczego wystawiał faktury, a nie podpisywał zwyczajnej umowy? Daje do zrozumienia, że mógł to być sposób na ominięcie komornika, którego lider KOD ma na głowie. Przyznaje też, że Kijowski nigdy wprost argumentu o zaległych alimentach nie użył w dyskusji o wynagrodzeniach, a jemu samemu komentować tę sprawę jest niezręcznie - czytamy w wywiadzie z Radomirem Szumełdą dla Onetu.

Radomir Szumełda także jest "ostrym zawodnikiem" to ten pan, który udawał, że został zraniony przez patriotów na pogrzebie Inki i Zagończyka. Oszust Szumełda przyszedł wtedy w zabandażowanej ręce.

Odnośnie pensji proponowanej przez KOD, czytamy:

"Zrobiliśmy to. W lipcu 2016 roku po raz pierwszy na spotkaniu zarządu KOD padła propozycja, by przyznać nam wynagrodzenia. Z możliwości finansowych stowarzyszenia wynikało, że może to być kwota ok. 2,5 tysiąca złotych na rękę dla każdego członka zarządu. Dyskutowaliśmy o tym także dwa tygodnie później, potem jeszcze raz i jeszcze raz. Stanęło na niczym. Mateusz nie był zainteresowany rozmową na ten temat" - mówi prowokator Szumełda.
 
Czemu Kijowski nie chciał pensji z KOD?

"A dlaczego wystawiał faktury, a nie podpisywał zwyczajnej umowy? To mógł być sposób na ominięcie komornika, którego Mateusz Kijowski ma na głowie. Mnie niezręcznie jest to komentować. Temat wynagrodzeń do tej pory nie został rozstrzygnięty. Mimo że ciągle wydawało nam się, że jesteśmy blisko ustalenia czegokolwiek. Tylko że ze strony Mateusza wiecznie były jakieś "ale". W końcu padła propozycja, by stworzyć spółkę" - powiedział lider KOD.

KOD to dobry biznes dla skończonych frajerów?

"Nie, ale to nie o tę spółkę chodzi. Był pomysł, żeby stworzyć inną, zajmującą się sprzedażą naszych gadżetów. Nas takie rozwiązanie raczej nie interesowało. Wystarczyła uchwała zarządu i można było wypłacać pieniądze członkom zarządu. Każdemu po ustalone 2,5 tysiąca złotych miesięcznie. Niezależnie, czy byłaby to umowa o pracę czy zlecenie" - powiedział Onetowi, Szumełda.

Zobacz również:

wRealu24.pl

Dzięki reklamom wspierasz naszą działalność.
ZAMKNIJ